Moim zdaniem, w nauczaniu historii i WOS najczęściej stosowanymi elementami oceniania kształtującego są cele, które uczeń powinien osiągnąć, określenie poziomu wiedzy i umiejętności (kryteria oceniania), które są dowodem na zrealizowanie celów, oraz informacja zwrotna udzielana przez nauczyciela lub kolegów z klasy i samoocena. Dwa pierwsze kroki tworzą podstawę procesu uczenia się uczniów, zaś informacja zwrotna wspiera i modyfikuje jego przebieg. Ważnym elementem oceniania służącego uczeniu się na lekcjach historii i WOS są pytania, które nauczyciele stawiają uczniom. Ważny jest zarówno ich rodzaj, jak i sposób zadawania.

Zadaniem nauczyciela jest stworzenie podstaw, które pomogą uczniom przejąć odpowiedzialność za własną naukę. W realizacji tego zadania z pomocą przychodzi ocenianie kształtujące, które wymaga przestawienia się z nauczania na organizowanie procesu uczenia się uczniów. Chociaż ocenianie kształtujące wypracowało wiele ogólnych strategii, które można zastosować w nauczaniu wszystkich przedmiotów, to w zależności od specyfiki przedmiotu poszczególne techniki są mniej lub bardziej przydatne.

Moim zdaniem, w nauczaniu historii i wos najczęściej stosowanymi elementami oceniania kształtującego są cele, które uczeń powinien osiągnąć, określenie poziomu wiedzy i umiejętności (kryteria oceniania), które są dowodem na zrealizowanie celów, oraz informacja zwrotna udzielana przez nauczyciela lub kolegów z klasy i samoocena. Dwa pierwsze kroki tworzą podstawę procesu uczenia się uczniów, zaś informacja zwrotna wspiera i modyfikuje jego przebieg. Ważnym elementem oceniania służącego uczeniu się na lekcjach historii i wos są pytania, które nauczyciele stawiają uczniom. Ważny jest zarówno ich rodzaj, jak i sposób zadawania.

Zacznijmy od celów lekcji. Aby były osiągalne, musza być dobrze przemyślane. Nauczyciel powinien sam znać odpowiedz na pytanie, dlaczego naucza określonych treści historycznych i co uczniowie już na ten temat wiedza. Różnica pomiędzy dotychczasowym traktowaniem celów a wykorzystaniem celów w ocenianiu kształtującym polega na tym, ze są to cele dla uczniów, a wiec musza być one podane zrozumiałym dla nich językiem. Uczniowie powinni wiedzieć, czego się naucza i jakie umiejętności będą doskonalić na lekcji. Informujący o swoich zamiarach nauczyciel dzieli się w ten sposób z uczniami odpowiedzialnością za ich realizacje. Poinformowanie uczniów o celach mobilizuje również samego nauczyciela, który musi tak zaplanować przebieg lekcji (dobrać treści, ćwiczenia i aktywności), aby uczniowie jak najbardziej przybliżyli się do realizowanego celu.


W podsumowaniu lekcji nauczyciel powinien odnieść się do celów i sprawdzić, które z nich zostały osiągnięte, a których (z powodu nieodpowiedniego doboru metod, zbyt dużej liczby celów lub z przyczyn niezależnych od nauczyciela, np. rozproszenia klasy, niepotrzebnych dyskusji) nie udało się zrealizować. Warto zadać wtedy pytanie: Co możemy wspólnie z tym zrobić?

W moim przypadku cele powściągają moje gadulstwo, wynikające raz: z mojego charakteru, a dwa: ze specyfiki przedmiotu, którego uczę, czylimhistorii. Mając konkretny cel, staram się skupić na nim, a dopiero po zrealizowaniu zamierzeń, mogę dodać cos innego. Dzięki celom uczniowie wiedza, czym będą się zajmować w czasie lekcji, jakie umiejętności będą ćwiczyć. Śledzą, w którym punkcie lekcji w danej chwili się znajdujemy. Wiedza, czy musimy zwiększyć tempo, czy tez mamy czas na chwile oddechu. (Barbara Hardek, nauczycielka historii w Gimnazjum nr 5 w Zakopanem).

 

Drugim ważnym elementem stanowiącym podstawę procesu uczenia się są kryteria oceniania (w ocenianiu kształtującym przyjął się termin „nacobezu” – „na co będę zwracać uwagę”). Nauczyciele historii zdaja sobie sprawę z trudności określania„ nacobezu” na swoim przedmiocie. Co uczniowie powinni wiedzieć, umieć po lekcji, aby prowadzący i oni sami mogli stwierdzić, ze cel został osiągnięty? Ile dat, jakie nazwiska, które przyczyny i skutki wybrać, aby opis minionych zdarzeń nie został zniekształcony? Co zrobić, by faktografia nie przesłoniła innych ważnych umiejętności, takich jak poszukiwanie, porządkowanie i wykorzystanie informacji, dostrzeganie związków przyczynowo-skutkowych, interpretacji źródeł, opisywanie i wyjaśnianie przemian?

Obawiałam się, ze „nacobezu” ograniczy moich uczniów, zawęzi ich wiedze. Historia to wiele wydarzeń, dat, postaci... Wydawało mi się, ze wszystko jest ważne. Okazało się, ze precyzyjne określenie kryteriów przynosi lepsze efekty, zwiększa szanse na osiągniecie sukcesu nawet przez słabszego ucznia. (Joanna Kupisz, nauczycielka historii w Gimnazjum nr 2 w Bolesławcu).

Określanie „nacobezu” przynosi wiele korzyści nie tylko uczniowi, ale również nauczycielowi. Jest forma małego kontraktu zwieranego przez nas z uczniami. W kontrakcie tym podajemy uczniom dokładna informacje na temat tego, co będzie podlegało ocenie. Dzięki temu mogą oni dobrze przygotować się do sprawdzianu bądź prawidłowo wykonać inne zadanie. Kontrakt zobowiązuje nauczyciela do oceniania tylko i wyłącznie tego, co jest zgodne z wcześniejszymi ustaleniami.

Ogromnym plusem „nacobezu” jest to, ze uczniowie mogą współdecydować o kryteriach wpływających na ocenę ich pracy. Maja świadomość tego, ze sami je ustalili, co mobilizuje do nauki i zwiększa ich zaangażowanie w prace nad zleconymi zadaniami. Dzięki „nacobezu” uczniowie czują się pewniej, gdyż wiedza, ze nauczyciel nie zaskoczy ich czymś zupełnie nowym. Moi uczniowie bardzo chętnie biorą udział we współtworzeniu „nacobezu”. Czasem okazuje się, ze dla każdego z nich całkiem inne rzeczy wydają się istotne. (Anna Kozieł, nauczycielka historii w Szkole Podstawowej im. T. Kościuszki w Chechle).


Uświadomienie uczniom celów, podanie kryteriów oceniania to dopiero początek. Żeby proces uczenia się przebiegał prawidłowo, nauczyciel wspomaga uczniów poprzez udzielanie im informacji zwrotnej. Dobra informacja zwrotna stosowana w ocenianiu kształtującym wskazuje prawidłowe elementy pracy ucznia, pokazuje, co uczeń ma poprawić, informuje, jak ma tego dokonać i w jakim kierunku powinien pracować dalej. Informacja zawsze odnosi się do wcześniej ustalonego „nacobezu”. Precyzyjne „nacobezu” umożliwia udzielenie uczniowi informacji zwrotnej przez innego ucznia (ocena koleżeńska) lub dokonanie samooceny. Szczególna role w nauczaniu historii i wos odgrywają pytania kluczowe. Chodzi o to, by nie zatrzymać uczniów na poziomie wiedzy, do którego odsyłają pytania: Kto? Gdzie? Kiedy? Pytania powinny uruchomić w czasie jednej lekcji wszystkie poziomy uczenia się. Poddając refleksji swoja dotychczasowa praktykę zadawania pytań, nauczyciel powinien najpierw zastanowić się,
czy pytanie uruchamiało myślenie, czy uczniowie mieli wystarczająco dużo czasu na przygotowanie odpowiedzi oraz jaka była jego reakcja na błędne odpowiedzi.

Zaczęłam się zastanawiać, co jest ważne dla mnie i dla moich słuchaczy: szybka odpowiedz podana przez jednego z nich (pozostali zaś czują się natychmiast zwolnieni z myślenia) czy fakt poszukiwania odpowiedzi przez każdego z nich? Okazało się, ze pierwszy wariant to spełnienie moich oczekiwań, drugi zaś to włączenie słuchaczy w aktywny proces uczenia się. Nie spieszę się, daje im czas, tym bardziej, ze ich możliwości intelektualne są zróżnicowane, a i poziom motywacji także jest różny (raczej niewysoki). (Agnieszka Zackiewicz, nauczycielka historii i wos w CDNiKU w Suwałkach).

Zwiększenie czasu oczekiwania, zapewnienie poczucia bezpieczeństwa poprzez umożliwienie uczniom sprawdzenia własnego pomysłu z kolega i przygotowanie odpowiedzi (praca w parach), a przede wszystkim opracowanie pytań wartych zadawania, rozwijających myślenie, umożliwia na lekcjach historii i wos przejście z odtwarzania faktów i odgadywania prawidłowych odpowiedzi do dialogu i rozwiazywania
problemów.

Pytania warte zadawania, ścisłe związane z celami lekcji, rozwijające rozumienie, pokazujące szersza perspektywę, zaciekawiające, będące wyzwaniem, w ocenianiu kształtującym zostały nazwane kluczowe. W czasie lekcji może być zadane tylko jedno takie pytanie, ważne jednak, aby inspirowało i angażowało większość uczniów.

Dzięki wprowadzeniu na lekcjach historii pytań kluczowych udało mi się pogłębić potrzebę wyciągania własnych wniosków przez uczniów. Bardzo często wnioski te charakteryzowały się niespotykana wcześniej oryginalnością. Najwięcej trudności sprawiło mi przełamanie w sobie utartej dotąd tradycji zadawania pytań uczniom „po staremu”. Uważna obserwacja reakcji uczniów zmieniała formę i treść moich pytań. (Grzegorz Kochman, nauczyciel historii w Szkole Podstawowej w Bieniowie).

Na zakończenie wspomnę jeszcze o współpracy z rodzicami. Nauczyciele historii i wos maja tu podobne zadanie jak nauczyciele pozostałych przedmiotów. Rodzice przyzwyczajeni do stopni nie zawsze są skłonni zaryzykować „eksperymentowanie” na własnym dziecku. Odpowiednio przekazana informacja o zasadach oceniania kształtującego, czytelna informacja zwrotna udzielana przez nauczyciela, a zwłaszcza opinia własnego dziecka, mogą jednak zmienić nastawienie rodziców i skierować ich uwagę nie na stopnie, ale na rozwój prawdziwych umiejętności. Ocenianie służące uczeniu się nie jest jeszcze powszechnie stosowana metoda pracy z uczniami, wymaga, bowiem od nauczycieli dokonania zasadniczych zmian. Każda zmiana, nawet banalna, oznacza dla nauczyciela ryzyko, a na początku także dodatkowa prace.

Jednak warto wprowadzić innowacje przynajmniej z jednego powodu: nauczyciele zaczynają czerpać więcej satysfakcji ze swojej pracy, widząc, jak uczniowie nie tylko coraz lepiej zaczynają przyswajać wiedzę, ale również jak zwiększają własną rolę w procesie uczenia się.


Laura Piotrowska
Artykuł pierwotnie opublikowany w "Gazecie Szkolnej", nr 5-6 (359/360) 6 lutego 2007 roku